Świadectwo, 55 - Modlitwa Wstawiennicza (modlitwa za kogoś)
"Czym jest modlitwa za kogoś? Siłą dobra, jakie wytwarzasz i jakim otaczasz osobę, za którą się modlisz. Dzięki temu usuwasz zło, jakie jest przy niej, i które pobudza ją do grzechu. Myśl człowieka jest potęgą. Wytwarzaj i wysyłaj dobre myśli: pełne życzliwości i miłości. Jednocz się ze Mną w tej intencji i odwołuj się do Mojej mocy miłości. Taką modlitwą możesz zmieniać ludzi, o ile będziesz ufna i wytrwała."
Duchu Święty, Boże! W Jezusie i Tobie staje się dzieckiem Boga. Ty czynisz mnie chrześcijaninem. Ty obdarzasz mnie życiem nadprzyrodzonym. Ty jesteś prawdziwym i najgłębszym źródłem i fundamentem mojej modlitwy i mojego apostolstwa. Obdarz mnie pragnieniem służenia Bogu i ludziom w Kościele. Uczyń mnie narzędziem Twojej miłości, która się udziela, pomaga i służy. Spraw, bym był wierny i zawsze gotowy na Twoje we mnie działanie, bym był posłuszny Twojej woli, ile razy chcesz się mną posłużyć dla czynienia dobrze innym. Prowadź mnie, Duchu Święty, działaj we mnie i przeze mnie w świecie spragnionym Twojej obecności i Twego zbawczego działania. Módl się we mnie, pracuj we mnie i objawiaj we mnie Twoja miłość. Proszę Cię, Duchu Święty. Amen
Modlitwa dla uczestników Rekolekcji Odnowy W Duchu Świętym we Współnocie "Jezus Żyje" przekazana przez
franciszkanina br. Mateusza Żuka (Lider wspólnoty "Jezus Żyje" w latach 2016-2018). Grudzień 2025 r.
„Człowiekiem dobrym, cnotliwym można się stać tylko powoli, a więc nie należy odkładać poprawy życia na później – bo później może zabraknąć czasu. Przecież to niemożliwe, aby grzesznik, który całe życie swoje obrażał Pana Boga, aby on potem w jednej chwili zmienił się na łożu śmiertelnym, aby się wtedy od razu skruszył, nawrócił i odpokutował za swoje winy, otóż wszyscy młodzi i starzy, w jakimkolwiek jesteśmy wieku, mamy zacząć żyć dobrze, zaraz teraz nie od jutra”.
Kazanie na I Niedzielę Adwentu
O. Wenanty Katarzyniec (1889-1921)
Polski franciszkanin konwentualny, mistrz nowicjatu klasztoru franciszkanów we Lwowie oraz Czcigodny Sługa Boży Kościoła katolickiego.
Często szukamy w modlitwie ukojenia, czy jak to się modnie mówi "naładowania baterii" (nie lubię tego określenia) czy po prostu spokoju.
Ale co, gdy tego brakuje? Gdy klękasz i czujesz tylko znużenie albo listę zakupów w głowie, cokolwiek?
W życiu zakonnym uczymy się, że modlitwa to nie "duchowe spa". To relacja. A w każdej relacji są dni, kiedy po prostu siedzi się obok siebie w milczeniu, bo brakuje słów lub sił. Ja nieraz po prostu siedzę i jak to się mówi ,,marnuje czas” wiedząc, że jest najcenniejszy przed Bogiem bo nie daję tego co zbywa, ale dzielę się tym czego mi ,,brakuje”. Jak ta Ewangeliczna wdowa, która wrzuciła do skarbony wszystko co miała na swoje utrzymanie.